Dziękuję Kapitule (i Aniołowi Stróżowi) za przyznane wyróżnienie, muszę jednak sprostować pewne przekłamania:
"liczne obrażenia (m.in. połamana miednica)"
Darując czytelnikom forum szczegółów karty informacyjnej ze szpitala w Zakopanem, w telegraficznym skrócie, od góry:
- krwiak tkanek miękkich zewnątrzczaszkowych
- trzy rany cięte głowy (łącznie założono 1+4+11 szwów)
- lewa łopatka w 7 częściach
- lewy łokieć wyrwany ze stawu
- złamane łącznie 5 wyrostków bocznych i kolczystych kręgosłupa lędźwiowego
- odłamanie na całej długości kłykcia przyśrodkowego prawej kości piszczelowej
Kawałek miednicy odłamałem w Alpach Julijskich 34 lata temu, na szczęście (do tej pory) jedyny raz.
"na pytanie lekarki w szpitalu"
Pytanie zadała przełożona zespołu pielęgniarskiego.
„Proszę pani, przy żywcowaniu jest to nieetyczne”.
Rzeczywista odpowiedź brzmiała: "W ramach aktywności, jaką się zajmuję, używanie kasku jest nieetyczne".
Pozdrawiam noworocznie,
m.b.
Edit: jebutny lot Zacięciu Travnika zaliczyłem 34, a nie 24 lata temu - już mi się dekady mylą... Całe szczęście, że dziś byłem w stanie rozpocząć na Moodzie 40 sezon wspinania.
Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2025-01-01 18:57 przez biedruń.