"Po drugie, jeżeli ktokolwiek z was dążył do udostępnienia rezerwatu, choćby w części, właśnie spuścił swoje pewnie wieloletnie starania w kiblu, bo ważniejsze było przyjebanie jednej osobie. Prawdopodobnie cienka granica została przekroczona i nie zdziwię się, jak w rezerwacie poznikają ringi."
Pitolenie, wystarczy przejrzeć medialne wypowiedzi przedstawicieli Nadleśnictwa i Gminy. Dostaliśmy rejon w którym i tak można się było wspinać i obietnice karania za działalność wspinaczkową w rezerwacie. Rezerwat został sprzedany za 300 ringów. I nie zdziwię się, jak teraz ringi w rezerwacie będzie wycinał ten kto je między innymi wklejał. Historia zna już podobne przypadki nawrócenia na słuszna drogę :)