Mam obie części tych przewodników. Mam też zjebany drukarko-skaner, więc nie przeskanuje Ci stron ale zapraszam do siebie - mogę do skanu wypożyczyć. Wal na priva. Aha, dobrze byś nie popełnił błedu jaki ja z kumplem poczyniłem, tzn. nie zabrałem nart na podejścia. O ile po płaskim odcinku lodowca możesz trafić na w miarę przystępny betonik o tyle podklepka stożkami śniegu pod samą ścianę może być niezłą wyjebką.
3h robiliśmy 300m w śniegu po pachy - dosłownie! Na rozgrzewkę polecam drogę Petit Viking. Piękna lodowa tura - powrót zjazdami, drogą.
Luknij też:
[
www.summitpost.org]