"Osobną i jak dla mnie niemal abstrakcyjną kwestią jest sama możliwość cofnięcia uprawnień z powodu jakiegoś jednostronnego (PZA-owskiego) uznania czyjegoś zachowania za nieetyczne. W moim rozumieniu ów instruktor otrzymując uprawnienia był oceniany z umiejętności przekazywania swojej wiedzy teoretycznej, praktycznej, czy kwalifikacji dydaktycznych. Nikt nie ocenia moralności tego czy każdego innego instruktora wydając mu uprawnienia. To trochę tak jakby zabrać komuś świadectwo maturalne, za przekroczenie prędkości, czy mówienie nieprawdy. Może to i słuszny kierunek naprawiania świata, ale jednak szaleńczy."